są marzenia na spełnienie których czasami nie jesteśmy gotowi
są miejsca do których dążymy i z których być może już nie będzie biletu powrotnego
jest wiele rzeczy i emocji których musimy doświadczyć żeby móc docenić najmniejsze radości
zapraszam na spotkanie ze wspomnieniami, fotografią i przygodą

Kuba dwa światy

Gdy po raz pierwszy rozmawiałyśmy o Kubie - pomysł na felieton miał powstać w oparciu o karaibską kuchnię. Siedziałyśmy nad kieliszkiem wina, za oknami sypał śnieg, z kuchni dochodziły aromaty włoskich potraw. Gdy mijały kolejne dni mojego pobytu na Kubie wiedziałam już że nie będę mogła napisać nic o kuchni kubańskiej. Sztuka kulinarna na wyspie został pogrzebana wraz z rewolucją kubańską która ogołociła sklepowe półki, pozbawiła ludzi wielu przyjemności i ograniczyła ich wolność. Jadałam w kilku miejscach gdzie podano mi potrawy które zawładnęły moim podniebieniem ale to nie jest prawdziwa Kuba. Prawdziwe życie to zarobek który jest  równowartością 16 butelek półtoralitrowych coli, codzienna porcja ryżu i czarnej fasoli, jajka i trochę warzyw. Na każdym kroku widać biedę, problemy z zaopatrzeniem, z transportem i reżim, który krępuje codzienne życie. W tym wszystkim jednak na pierwszy plan wybija się jedna rzecz – szczerość i uśmiech ludzi, taki normalny, życzliwy, naturalny. Taki za który warto oddać najlepszą kuchnię świata.

Felieton wraz z fotoreportażem na http://www.lawendowydom.com.pl/ magazyn nr 3 z miesiąca czerwca

kubański prolog



Tutaj, gdziekolwiek będziesz chciał dotrzeć, spotka Cie to szczęście, że możesz przeżyć tą podróż bardzo głęboko.

Będziesz miał czas żeby zasmakować w początku, trwaniu i końcu. Zatrzymasz się nagle w miejscu o którego istnieniu nie miałeś pojęcia i zachwycisz się jego czarem. Będziesz spotykał fantastycznych ludzi, którzy  pokażą Ci prawdziwe oblicze kraju. Będziesz wczuwał się w rytm ich życia, tempo dnia i nastrój. Będzie dane Ci delektować się zmianami krajobrazu i wszystkim co cię otacza. Słońcem na skórze, zapachem ziemi i morza, wiatrem i piaskiem.

Tutaj, gdziekolwiek chcesz dotrzeć, musisz pamiętać że może ci się nie udać.

Będziesz musiał czekać w nieskończoność na początek podróży, znosić niewygody jej trwania i nigdy nie będziesz pewien jej końca. Będziesz zmuszony trwać w miejscu do którego nie chciałeś trafić. Będziesz skazany na ludzi którzy będą narzucać ci swoje zwyczaje i przyzwyczajenia. Będziesz zmęczony ogromem przytłaczającego cię krajobrazu. Twoja skóra sczernieje od słońca, przesiąkniesz zapachem ziemi, wiatr będzie wciskał ci piasek w oczy. 

Od Ciebie tylko zależy którą wersję podróżowania wybierzesz…
Kuba marzec-kwiecień 2011